
fot. MK

Wojskowa pałatka dziś leży (bardzo zgnieciona) w szafie, ale dawniej, gdy byłam jeszcze "dzieckiem lasu" była jedną z najprzydatniejszych rzeczy jakie miałam. Ma na prawdę dziesiątki zastosowań-
nie tylko jako ubranie ;). I chociaż nie używam jej od bardzo dawna tak bardzo, bardzo szkoda mi się z nią rozstać- bo jeszcze pachnie lasem, nagrzanym od słońca asfaltem, zapachem świeżego drewna, letnią nocą pod gwiazdami... I deszczem oczywiście.
A o innych ubraniach z którymi trudno się rozstać przeczytasz u
Aife.
Pałatka: kupiona w jakimś małym sklepiku z odzieżą wojskową,
buty: Graceland,
spodenki: Reserved.